Od czego zacząć praktykę?

Zacznij praktykować powoli, wypróbowując po jednej rzecz na raz. Staraj się jednak, żeby twoje ćwiczenia były w miarę spójne. Najpierw zajmij się podstawową strukturą rytuału, rozbierając go na części jak cebulkę. (Bardzo pomocna może okazać się tu książka „Elementy rytuału” Debory Lipp).

  • Na początku zajmij się, być może, oczyszczaniem i uziemianiem. Możesz użyć wody z solą (a tak nawiasem mówiąc – czy wiesz, czemu używasz akurat tych składników i czy znasz ich symbolikę?). Staraj się osiągnąć uczucie oczyszczenia i wyciszenia.
  • Kiedy masz już to mniej więcej wyćwiczone, zabierz się za zakreślanie i rozwiązywanie kręgu (bez wzywania kierunków). Tym razem celem jest uczucie odgrodzenia od reszty świata, przeniesienia się do „miejsca pomiędzy światami” (pomyśl o lesie pojawiającym się w książce „Siostrzeniec czarodzieja” C.S.Lewisa).
  • Gdy umiesz już w ten sposób stworzyć i rozwiać własną małą świątynię, czas ją uświęcić, ożywić i dodać strażników: zacznij medytować nad żywiołami oraz znaczeniem kierunków świata (zastanów się nad tym, jak Słońce przemieszcza się na niebie).
  • Poznałeś je i wiesz już, kogo i co będziesz wzywać? Świetnie, dodaj ten element do całej procedury; zakreśliwszy krąg – zapraszaj znajome ci już postaci, a przed rozwiązaniem żegnaj się z nimi.
  • Wreszcie element centralny: do przygotowanej świątyni zaproś bóstwa i odpraw rytuał na ich cześć.

Zacznij zwracać uwagę na fazy Księżyca i je obchodzić; jeśli trafi się po drodze Sabat to też o nim nie zapominaj. Aby się przyzwyczaić, zakreślaj prosty krąg, gdy zajmujesz się jakimiś działaniami związanymi ze sferą religijną i magiczną – medytujesz, ćwiczysz wizualizację czy dywinację.

Podziel się ze znajomymi: